bo to jest tak, że ludzi sie spotykają, rozmawiają, wymieniają kontaktami..
mija wiele lat, nagle któryś z nich nazywa drugiego przyjacielem. życie płynie, spotykają się na kawę, rozmawiają, śmieją się... jadą razem ze znajomymi na wakacje, rozmawiają, opalają się, chodzą na imprezy.. jest fajnie.
pojawia się zakręt, skręcasz, nie dlatego by kogokolwiek ranić lecz po to by tak po prostu iść do przodu..
tamta osoba jedzie ciągle tą samą drogą by natrafić w końcu na swój zakręt..
i tak z każdym skrętem stają się sobie bardziej odlegli.. po pewnym czasie już nie tylko fizycznie..
tutaj jest tak, że spotykają się ludzie i wszystko jest jasne. chodź nie ma nic, nawet nie ma podstaw wiedzy o drugiej osobie..
wszystko jest jasne.
widać skrzydła.
padają tysiące słów, pięknych, piękniejszych, okropnych...
nic się nie dzieję,
wszystko pod prąd.. nie ma problemu ze skrętami bo drogi są zupełnie inne, w zupełnie innych miejscach na ziemi..
łączy ich wspólny sens.
jedna ze stron, kompletnie bez namysłu próbuje drogi połączyć..
co jest Fizycznie nie realne..
świat otrzymuje pytanie..
jest na nie.
oni lekceważą świat,
i tak zawsze szli pod prąd.
świat ich prowadzi na swój wierzchołek.. stapaja na krawędzi..
ten który chciał łączyć przyspiesza kroku i wpada w Nicość.
sens się rozpada..
~~
nastepuje czas zawieszenia.
oboje idą obok siebie a świat się zatrzymał..
przyglądają się..
pojawiają się łzy winowajcy..
chodź ostatnie zdanie jest zapisane..
łzy chcą je zalać, rozmazać.. zatrzeć fakt jego istnienia..
wraz z łzami, z umysłu wypływa Nicość..
widać światło..
lecz już tylko po jednej stronie..
~~
jakie jest najciemniejsze miejsce na świecie?
co zrobić by pojawiło się tam światło?
czy niemożliwe jest możliwe?





--
No se puede retroceder el tiempo, y de ser asi, me negaria.
Pozdrawiam.
--
Previous Page12345...Next Page